Zatopione w morzu tajemnice

Sieci widma to nowa książka autorstwa Leszka Hermana

Różni ludzie, jeden prom

Sieci widma to nowa książka autorstwa Leszka Hermana (więcej: https://www.taniaksiazka.pl/sieci-widma-leszek-herman-p-1293771.html), znanego czytelnikom z bestsellerowej “Biblii diabła” czy “Latarni umarłych”. Tym razem autor przenosi nas w nieoczekiwane wydarzenia, w które uwikła przypadkowych ludzi, płynących promem ze Świnoujścia do szwedzkiego Ystad. Sensacyjna historia będzie odgrywała się na oczach czytelnika nie tylko tu i teraz, ale również sięgnie po tajemnicę z przeszłości, którą skrywa wzburzone morze.

Bohaterowie dobrani są różnorodnie, ze względu na wiek, zainteresowania i powód podróży, dzięki czemu łatwiej będzie nam obserwować zależności między nimi, reakcje oraz sposoby na wyjście z sytuacji. Mamy grupę znajomych, która wybiera się na wakacje i od samego początku jest w trybie maksymalnego zrelaksowania, jest młode małżeństwo, które wiekowo spaja się z turystami, ale podróżują z synem, uzależnionym od internetu i swojego tabletu. Dołącza do nich para starszych ludzi, którzy jadą wreszcie odwiedzić swoją córkę oraz samotny, milczący mężczyzna. Od razu dowiadujemy się jak wiele spraw każdy z nich zostawił na lądzie, o czym próbują nie myśleć lub zapomnieć. Na pozór każdemu z nich wydaje się, że ta podróż oczyści ich z problemów, które zostawiają za sobą, ale zbliżające się wydarzenia sprawią, że za każdym z nich wręcz zatęsknią.

Noc na promie

Autor konstruuje swoją opowieść w taki sposób, że czytelnik doskonale zdaje sobie sprawę, że zaraz coś się stanie. Nagle, gwałtownie, bez żadnego ostrzeżenia. Tym silniej buduje emocje i tym mocniej czeka się na rozwój sytuacji. Kiedy stanie się to, na co czekaliśmy, a zdarzy się pod osłoną nocy, będziemy musieli zadać sobie pytanie kto zawinił. A winnych będzie dużo i ich eliminacja tylko na pozór wyda nam się logicznym posunięciem. W pewnym momencie do gry wchodzą emocje i nie wiemy, czy myślenie bohaterów jest racjonalne czy naiwne, czy podejmują decyzje rozsądne czy pochopne. I przede wszystkim nie mamy pojęcia jak to wszystko przetrwać. Rejs zdaje się ciągnąć w nieskończoność, siły natury nie odpuszczają, a gromadzące się uczucia targają bohaterami i czytelnikiem silniej niż sztorm.

Leszek Herman sam przyznaje się we wstępie do silnej inspiracji “Morderstwem w Orient Expresie”. Nie jest to w żadnym wypadku zarzut, ponieważ w przypadku jego historii oś konstrukcyjna powieści pozwala na logiczne i doskonale wyważone elementy fabuły, w których i tak można się poplątać jak w sieci rybackiej. Znajdziemy tu motywy sensacyjne, kryminalne, ale również przygodowe, nie zabraknie nawet baśni i legend. Wszystko to toczy się dookoła grupy nieznających się ludzi, tajemniczego kontenera  oraz plątaniny kłamstw i przypuszczeń. Niestabilny grunt daje się we znaki, a narastająca paranoja może prowadzić do konfrontacji, które zbiją bohaterów z tropu. Czytelnika również.

Book obraz autorstwa freepic.diller - www.freepik.com

Druga twarz transplantologii

Wkraczając w świat kryminałów Nele Neuhaus możemy być pewni, że połkniemy haczyk od pierwszego zdania

Nielegalne poczynania

Wkraczając w świat kryminałów Nele Neuhaus możemy być pewni, że połkniemy haczyk od pierwszego zdania. Autorka lubuje się w dość kontrowersyjnych tematach i nie unika rozprawiania się ze światem, o którym nie wiemy zbyt wiele, albo znamy tylko jedną stronę opowieści. Nie inaczej jest w siódmym tomie perypetii komisarzy śledczych, Pii i Oliviera, Żywi i umarli, która zajmuje się czarnym rynkiem transplantologii. Nie brakuje tu teorii spiskowych, pytań o zasadność wielu decyzji, a także refleksji o podłożu etycznym. Dowiemy się kim są nielegalni transplantolodzy, gdzie i w jaki sposób ich szukać oraz dlaczego zajmują się tą profesją, niekoniecznie w świetle prawa i przepisów. Książka to również ciekawy zapis reakcji zwykłych ludzi, ich dylematów moralnych i przede wszystkim zasadności posiadania reprezentanta medycznego. Zanim jednak do tego dojdziemy, niech tradycji stanie się zadość i padnie kilka trupów.

Kilka, a dokładniej dwa. Kobiety, w różnym wieku, bez połączenia społecznego, zawodowego, a nawet mieszkające w różnych częściach miasta. Zabite przez snajpera, w ten sam dzień. Policjanci z wydziału we Frankfurcie, świeżo upieczona mężatka Pia Kirchhoff oraz jej partner Olivier von Bodenstein, pracują nad połączeniem tych dwóch, nie pasujących do siebie morderstw. Zaczynają od przesłuchania snajpera, który w pokrętny sposób pokrzyżuje im szyki i zabierze czas, który okazuje się być kluczowym do rozwikłania tej tajemnicy. Dodatkowo czytelnik ma wrażenie, że wszyscy, niby nieumyślnie, zaczynają w śledztwie przeszkadzać – na oku jest męczący profiler Neff, zbywająca kadra zarządzająca i mętnie tłumaczący się lekarze, w tym patolodzy.

Prawda na wyciągnięcie ręki

Jak w każdym dobrym kryminale, tropy są podawane dość skąpo, a na niektóre z nich w ogóle nie zwracamy uwagi. Dopiero po jakimś czasie wszystko zaczyna się zazębiać i tworzyć jedną, spójną całość. Prawie do końca książki nie będziemy w stanie określić, jakie jest rozwiązanie zagadki. Liczba podejrzanych w pewnym momencie będzie tak długa, że będzie można się w niej pogubić. Oczywiście nie będzie to stanowiło problemu dla błyskotliwych policjantów, którzy dotrą do sedna sprawy w podobny sposób jak w poprzednich tomach – nad wyraz niekonwencjonalnie. Ich sposób pracy, z pozoru chaotyczny, pomoże w zebraniu ogromnej ilości dowodów, które po rozpatrzeniu nie będą dawały wątpliwości kto lub co zawiniło. Historia miesza ze sobą nie tylko wątki kryminalne czy medyczne, również w bardzo dobry sposób trenuje umiejętności dedukcyjne czytelnika. W przypadku tej publikacji będzie to nie lada test, warto sprawdzić, czy damy radę go zdać.

Flower obraz autorstwa freepik - www.freepik.com