Wydział K-11 na tropie

Nele Neuhaus od kilku lat raczy nas opowieściami ze świata policjantów śledczych wydziału K-11 we Frankfurcie

Pia Kirchhoff, niezawodny śledczy

Nele Neuhaus od kilku lat raczy nas opowieściami ze świata policjantów śledczych wydziału K-11 we Frankfurcie. Pia Kirchhoff i Olivier von Bodenstein po raz kolejny zmierzą się z zagadką na pozór nie do rozwiązania. Żywi i umarli to kryminał medyczny, bowiem tym razem autorka przenosi nas do świata transplantologii, w której toczy się nierówna walka na śmierć i życie, a zasady dyktowane są przez (nie)moralność, czas i pieniądze. Sytuacje, o których będziemy czytać wydają się być wyrwane z życia i pomimo zapewnień Neuhaus, że jest to historia wymyślona, ciężko nie poddać się wrażeniu, że wydarzyła się naprawdę.

Tym razem, na samym początku, jesteśmy trochę zbici z tropu, ponieważ funkcjonariusz śledczy Kirchhoff, która wyciągnęła lekcję ze związku z Henningiem z poprzednich części, planuje oddać się życiu rodzinnemu. Rozpoczyna planowanie swojej bajecznej podróży poślubnej, z nowym małżonkiem, dyrektorem zoo. Snujemy z nią wizję rejsu po Galapagos, oddajemy się marzeniom o trzytygodniowym urlopie. Ale nie będzie tak łatwo, bo w mieście, nagle, zostają zastrzelone dwie osoby, a detektyw okazuje się być kluczowym członkiem zespołu. Rozdarta, musi wybierać między życiem prywatnym i zawodowym.

Najpierw umiera starsza pani w parku

Historie, jak w dobrym kryminale, dzieją się nagle i mamy wrażenie, że nie pasują do siebie pod żadnym względem. Nie inaczej jest tutaj, kiedy dwie kobiety giną z ręki snajpera – jedna w parku, druga we własnym domu. W niczym nie można znaleźć między nimi analogii – wieku, zainteresowaniach, miejscu zamieszkania, kręgu społecznym – a jednak coś musiało je połączyć. Schwytany snajper miesza się w zeznaniach, tracąc czas detektywów i kompletnie zbijając ich z tropu. Uznanie nawet uznany za niepoczytalnego, a nad stworzeniem jego profilu będzie pracował gadatliwy i nieznośny Andreas Neff. Postać, z którą nie będzie mogła wytrzymać główna bohaterka, o czytelniku nie wspominając. Irytacja jego podejściem do pracy zarazi wszystkich, przez co skupią się na wytykaniu mu błędów, które bagatelizuje, a oddali funkcjonariuszy od prawdziwej zagadki.

Pia postanowi zbadać sprawę niekonwencjonalnie, przez co w bardzo niekonwencjonalny sposób wpadnie na trop, którego się nie spodziewała. Na kolejnych kartach kryminału razem z nią czytelnik rozwikła szereg wątków pobocznych, a nawet, by mieć pełen obraz wydarzeń, cofnie się do nierozwiązanej sprawy sprzed ponad dziesięciu lat. Wszystko po to, by dotrzeć do finału, który do samego końca trzyma w napięciu, a jego rozwiązanie jest majstersztykiem w odsłanianiu kart tej historii. Asem z rękawa okaże się bowiem motyw, który znamy od samego początku, ale ani my, anie bohaterowie, nie zwracaliśmy na niego szczególnej uwagi. Czytając proszę się mieć na baczności!

Book obraz autorstwa pressfoto - www.freepik.com

Zatopione w morzu tajemnice

Sieci widma to nowa książka autorstwa Leszka Hermana

Różni ludzie, jeden prom

Sieci widma to nowa książka autorstwa Leszka Hermana (więcej: https://www.taniaksiazka.pl/sieci-widma-leszek-herman-p-1293771.html), znanego czytelnikom z bestsellerowej “Biblii diabła” czy “Latarni umarłych”. Tym razem autor przenosi nas w nieoczekiwane wydarzenia, w które uwikła przypadkowych ludzi, płynących promem ze Świnoujścia do szwedzkiego Ystad. Sensacyjna historia będzie odgrywała się na oczach czytelnika nie tylko tu i teraz, ale również sięgnie po tajemnicę z przeszłości, którą skrywa wzburzone morze.

Bohaterowie dobrani są różnorodnie, ze względu na wiek, zainteresowania i powód podróży, dzięki czemu łatwiej będzie nam obserwować zależności między nimi, reakcje oraz sposoby na wyjście z sytuacji. Mamy grupę znajomych, która wybiera się na wakacje i od samego początku jest w trybie maksymalnego zrelaksowania, jest młode małżeństwo, które wiekowo spaja się z turystami, ale podróżują z synem, uzależnionym od internetu i swojego tabletu. Dołącza do nich para starszych ludzi, którzy jadą wreszcie odwiedzić swoją córkę oraz samotny, milczący mężczyzna. Od razu dowiadujemy się jak wiele spraw każdy z nich zostawił na lądzie, o czym próbują nie myśleć lub zapomnieć. Na pozór każdemu z nich wydaje się, że ta podróż oczyści ich z problemów, które zostawiają za sobą, ale zbliżające się wydarzenia sprawią, że za każdym z nich wręcz zatęsknią.

Noc na promie

Autor konstruuje swoją opowieść w taki sposób, że czytelnik doskonale zdaje sobie sprawę, że zaraz coś się stanie. Nagle, gwałtownie, bez żadnego ostrzeżenia. Tym silniej buduje emocje i tym mocniej czeka się na rozwój sytuacji. Kiedy stanie się to, na co czekaliśmy, a zdarzy się pod osłoną nocy, będziemy musieli zadać sobie pytanie kto zawinił. A winnych będzie dużo i ich eliminacja tylko na pozór wyda nam się logicznym posunięciem. W pewnym momencie do gry wchodzą emocje i nie wiemy, czy myślenie bohaterów jest racjonalne czy naiwne, czy podejmują decyzje rozsądne czy pochopne. I przede wszystkim nie mamy pojęcia jak to wszystko przetrwać. Rejs zdaje się ciągnąć w nieskończoność, siły natury nie odpuszczają, a gromadzące się uczucia targają bohaterami i czytelnikiem silniej niż sztorm.

Leszek Herman sam przyznaje się we wstępie do silnej inspiracji “Morderstwem w Orient Expresie”. Nie jest to w żadnym wypadku zarzut, ponieważ w przypadku jego historii oś konstrukcyjna powieści pozwala na logiczne i doskonale wyważone elementy fabuły, w których i tak można się poplątać jak w sieci rybackiej. Znajdziemy tu motywy sensacyjne, kryminalne, ale również przygodowe, nie zabraknie nawet baśni i legend. Wszystko to toczy się dookoła grupy nieznających się ludzi, tajemniczego kontenera  oraz plątaniny kłamstw i przypuszczeń. Niestabilny grunt daje się we znaki, a narastająca paranoja może prowadzić do konfrontacji, które zbiją bohaterów z tropu. Czytelnika również.

Book obraz autorstwa freepic.diller - www.freepik.com

Druga twarz transplantologii

Wkraczając w świat kryminałów Nele Neuhaus możemy być pewni, że połkniemy haczyk od pierwszego zdania

Nielegalne poczynania

Wkraczając w świat kryminałów Nele Neuhaus możemy być pewni, że połkniemy haczyk od pierwszego zdania. Autorka lubuje się w dość kontrowersyjnych tematach i nie unika rozprawiania się ze światem, o którym nie wiemy zbyt wiele, albo znamy tylko jedną stronę opowieści. Nie inaczej jest w siódmym tomie perypetii komisarzy śledczych, Pii i Oliviera, Żywi i umarli, która zajmuje się czarnym rynkiem transplantologii. Nie brakuje tu teorii spiskowych, pytań o zasadność wielu decyzji, a także refleksji o podłożu etycznym. Dowiemy się kim są nielegalni transplantolodzy, gdzie i w jaki sposób ich szukać oraz dlaczego zajmują się tą profesją, niekoniecznie w świetle prawa i przepisów. Książka to również ciekawy zapis reakcji zwykłych ludzi, ich dylematów moralnych i przede wszystkim zasadności posiadania reprezentanta medycznego. Zanim jednak do tego dojdziemy, niech tradycji stanie się zadość i padnie kilka trupów.

Kilka, a dokładniej dwa. Kobiety, w różnym wieku, bez połączenia społecznego, zawodowego, a nawet mieszkające w różnych częściach miasta. Zabite przez snajpera, w ten sam dzień. Policjanci z wydziału we Frankfurcie, świeżo upieczona mężatka Pia Kirchhoff oraz jej partner Olivier von Bodenstein, pracują nad połączeniem tych dwóch, nie pasujących do siebie morderstw. Zaczynają od przesłuchania snajpera, który w pokrętny sposób pokrzyżuje im szyki i zabierze czas, który okazuje się być kluczowym do rozwikłania tej tajemnicy. Dodatkowo czytelnik ma wrażenie, że wszyscy, niby nieumyślnie, zaczynają w śledztwie przeszkadzać – na oku jest męczący profiler Neff, zbywająca kadra zarządzająca i mętnie tłumaczący się lekarze, w tym patolodzy.

Prawda na wyciągnięcie ręki

Jak w każdym dobrym kryminale, tropy są podawane dość skąpo, a na niektóre z nich w ogóle nie zwracamy uwagi. Dopiero po jakimś czasie wszystko zaczyna się zazębiać i tworzyć jedną, spójną całość. Prawie do końca książki nie będziemy w stanie określić, jakie jest rozwiązanie zagadki. Liczba podejrzanych w pewnym momencie będzie tak długa, że będzie można się w niej pogubić. Oczywiście nie będzie to stanowiło problemu dla błyskotliwych policjantów, którzy dotrą do sedna sprawy w podobny sposób jak w poprzednich tomach – nad wyraz niekonwencjonalnie. Ich sposób pracy, z pozoru chaotyczny, pomoże w zebraniu ogromnej ilości dowodów, które po rozpatrzeniu nie będą dawały wątpliwości kto lub co zawiniło. Historia miesza ze sobą nie tylko wątki kryminalne czy medyczne, również w bardzo dobry sposób trenuje umiejętności dedukcyjne czytelnika. W przypadku tej publikacji będzie to nie lada test, warto sprawdzić, czy damy radę go zdać.

Flower obraz autorstwa freepik - www.freepik.com